Czy mój kot potrzebuje towarzysza ? Przeczytaj zanim adoptujesz kolejnego kota
Od pewnego czasu masz wrażenie, że Twój kot jest znudzony i smutny. Przesypia całe dnie, za to w nocy nie daje Ci spać natrętnie miaucząc, skacząc po Tobie i zrzucając przedmioty. Chodzi za Tobą krok w krok domagając się nieustannej uwagi. Ma ogromny apetyt i tyje. A może zauważyłeś ,że wylizuje sobie łyse placki na brzuchu lub zacząłeś znajdować kałuże kociego moczu wcale nie w kuwecie … Zaczynasz się zastanawiać czy wzięcie drugiego kota nie rozwiązałoby tych problemów ?
Wszystkie zwierzęta, które zostały udomowione przez człowieka, włącznie z nim samym, to zwierzęta stadne. Z wyjątkiem kota. Kot w naturalnych warunkach nie żyje w stadzie i jako samotny łowca zazdrośnie strzeże swojego terytorium przed intruzami. Organizacja społeczna wśród kotów opiera się na matriarchacie i jedyna rozpoznawalna ,stała więż międzykocia to więź matki w potomstwem.
Kot domowy, jako osobnik elastyczny jeżeli chodzi o przystosowanie się do zastanych warunków może czasami znosić życie w grupie innych osobników i tolerować ich towarzystwo. Zdarza się , że kot żyjący w ludzkiej rodzinie rozwija z innymi kotami – współmieszkańcami ( zwłaszcza jeżeli to są koty z tego samego miotu) bliskie relacje przypominające przyjażń. Kot jednak jest z natury typem samotniczym i mimo, że mnogość sygnałów mowy ciała wskazuje na przystosowanie do życia społecznego i komunikacji z innymi osobnikami są to jednak w większości sygnały dystansujące.
Wielu właścicieli domowych kotów miało okazje obserwować, że jeżeli do zadomowionych kotów wprowadza się nowego osobnika pierwszy kontakt raczej nigdy nie jest zbyt przyjazny a czasami niestety zaczynają się poważne kłopoty. Sytuacja dodatkowo komplikuje się, gdy koty mają do dyspozycji małe, zamknięte terytorium takie, jak większość naszych mieszkań w których żyją zwierzęta.
Kot jest zwierzęciem społecznym „fakultatywnie” z reguły wiec będzie robił wszystko, żeby nie dzielić się swoim terytorium z nikim, a zwłaszcza jeżeli współmieszkaniec został mu narzucony przez nas.
W sytuacji, gdy kot zostaje przez nas zmuszony do przebywania z drugim wybranym przez nas osobnikiem lub w grupie kotów najczęściej przyjmuje jedną z poniższych strategii.
• milcząco akceptuje niezgodę i unika innych kotów z grupy
• lekceważy obecność innych kotów i żyje na swoim terytorium, w wybranej niszy, poza grupą
• pozostaje wiecznym kociakiem, rezygnuje z dojrzałości psychicznej i żyje w przyjaźni z wszystkimi kotami w grupie
Zawsze w przypadku, gdy chcemy zwiększyć stadko kocich domowników o kolejnego ponosimy ryzyko , że my i nasz kot ( koty) rezydent wpakujemy się w samo centrum kociej wojny. Dlatego nie podejmujmy takiej decyzji pochopnie, pod wpływem emocji lub co gorsza (o czym niestety zapewnia nas większość poradników dotyczących kotów ) w przekonaniu, ze robimy to dla dobra naszego kota , który z pewnością będzie zachwycony nowym towarzyszem .
Dla dobra kota natomiast warto, abyśmy pamiętali, że z jego punktu widzenia im mniej kotów, tym lepiej, bo w grupie zwykle jest o jednego kota za dużo. Relacje miedzy poszczególnymi osobnikami są zupełnie nieprzewidywalne – każda jest jedyna i niepowtarzalna. Agresja w grupie kotów może być widoczna, ale może także być subtelna, zupełnie niewidoczna dla człowieka , a właściciele często nie mają w ogóle świadomości o istnieniu napięć i agresji wśród swoich pupili uważając ,że wszystko układa się znakomicie, aż do chwili , gdy wybucha otwarty konflikt.
Często zachowanie agresywne przejawia się jedynie poprzez wpatrywanie się jednego osobnika w drugiego i blokowanie mu dostępu do dóbr. Mówi się nawet, że koty zabijają wzrokiem tak, że ofiara czuje się nieustannie nękana.
Dlatego też przed wzięciem kolejnego kota należy zastanowić się :
• jakim typem, jeżeli chodzi o stosunki społeczne jest nasz kot – czy jest „towarzyski” w stosunku do innych osobników swojego gatunku i chętnie akceptuje zmiany , czy raczej zazdrośnie broni swoich posiadłości lub jest bardzo nieśmiały i lękliwy. Sprawa komplikuje się jeżeli mamy już więcej niż jednego kota- tu należałoby przeanalizować charakter każdego z nich i stosunki dotychczas panujące między nimi.
• jaką powierzchnia mieszkalną dysponujemy – jest to zwłaszcza istotne w przypadku kotów niewychodzących . Nikt nie obliczył ile m2 powinno przypadać na jednego kota ,ale należy tu się kierować rozsądkiem i brać pod uwagę fakt, że w warunkach naturalnych , kocie terytoria są rozległe, a także to, że każdy kot potrzebuje powierzchni intymnej , gdzie będzie mógł przebywać „ na osobności” czyli zacisznych kryjówek i miejsc położonych w trzecim wymiarze. Trzeba także przewidzieć miejsce na adekwatna do ilości kotów liczbę kuwet , które zgodnie z zasadami nie powinny się znajdować w bezpośredniej bliskości jedna od drugiej
• jak wygląda nasz dzień –czy jesteśmy w stanie poświęcić każdemu z kotów tyle czasu ile będzie potrzebował, aby żaden nie poczuł się odrzucony. Należy pamiętać, że bez względu na to jak ułożą się stosunki między kotami nadal istotna jest dla kota więź z ludzkim opiekunem .
• czy dysponujemy odpowiednimi środkami finansowymi , które będą potrzebne na utrzymanie i opiekę lekarską dla więcej niż jednego kota
I ostatnia ważna sprawa : NIGDY NIE BIERZMY KOLEJNEGO KOTA W CHARAKTERZE REMEDIUM NA ISTNIEJĄCE PROBLEMY AKTUALNEGO PUPILA – o następnym kocim domowniku możemy myśleć dopiero, gdy zostaną one rozwiązane. Taki zabieg może się powieść czasami w przypadku, znudzonego kociaka , dla którego rzeczywiście zabawa z drugim kociakiem może pomóc rozładować energię. Wtedy jednak lepiej od razu wziąć dwa kociaki z jednego miotu.
Nawet jednak w grupie pokojowo żyjących kotów problemy mogą się zacząć wraz z osiągnięciem przez nie dojrzałości społecznej tj. pomiędzy 18 miesiącem a 4 rokiem życia. Na sytuację nie ma wpływu fakt, czy mamy do czynienia z osobnikami spokrewnionymi czy nie. Zapobiec temu można poprzez stworzenie kotom jak najbardziej atrakcyjnego otoczenia i dostarczenie wystarczającej ilości dóbr do dyspozycji. Natomiast jeżeli wprowadzamy do domu nowego kota należy to robić ostrożnie, po woli najlepiej po kierunkim specjalisty.
Tak więc jeżeli rzeczywiście uważamy ,że nasz kot ma problem z nudą i brakiem zajęcia warto zastanowić się jak uatrakcyjnić mu otoczenie w którym przebywa , zapewnić odpowiednią ilość ruchu ,zabawy , którą lubi i kontaktu z opiekunem. W trudniejszych przypadkach zawsze warto skonsultować się z zoopsychologiem, który podpowie jak naprawdę możemy pomóc naszemu zwierzakowi.
sierpień 12th, 2011 o godzinie 14:13
Witam! jestem szczęśliwą właścicielka 3letniego kocura syberyjskiego Freddiego(wykastrowanego). Jako kocię zawsze był pełen energii i nigdy nie chciał kończyć zabawy,gdy dorósł nie był już takim amatorem szaleństw,ale choć mniej i rzadziej wciąż biegał i polował piórka,myszki itp. Niestety w ostatnim czasie chociaż wychodzę z siebie aby go zachęcić do jakiegokolwiek wysiłku fizycznego Fredek prawie całe dnie i całe noce przesypia,zmienia tylko miejsca, towarzyszy mi przy pracach domowych ale bawić się nie chce. Ma wielki drapak z domkiem i platformą,ze sznureczkami z myszkami,ma tysiące różnych zabawek, na wiele sposobów próbowałam już go zachęcać do zabawy a on tylko machnie łapą ze dwa razy i koniec. Martwie się o niego gdyż jest przecież młody,powienien chcieć zabawy,a jest strasznym łakomczuchem i szybko udaje mu się wychodować sadełko więc ograniczam mu jedzenie aby nie jadł za dużo. Dodam że został kupiony jako drugi kot i z naszym pierwszym kocurkiem nigdy nie miał żadnego konfliktu,niestety pierwszy kocurek odszedł z tego świata po pół roku od przyjazdu Fredka,więc Fredek został jedynakiem. Natomiast 2m-ce temu moja rodzina sprawiła sobie psa,wszyscy mówili że starszy kocur na swoim terytorium od razu ustawi sobie szczeniaka ale wcale się tak nie stało,toczą walki,albo Fredek ucieka przed psem,przez pewien czas nawet nie załatwiał sie do kuwety. Wydaje mi się że właśnie od tego mniej więcej momentu kocur przestał kompletnie chciec się bawić i rzadko wychodzić ze swojego pokoju. Sprawdzałam czy gdzieś na jakimś forum jest opisany podobny problem i znalazlam kilka odp-kocur może być na coś chory np mieć anemie, kot poprostu dorósł i już taki ma charakter, albo potrzebne mu towarzystwo innego kota,z którym bawiłby sie po kociemu. Dlatego chciałabym prosić Panią o opinie,kocham tego kocurka i chce dla niego jak najlepiej a obawiam się że brak ruchu będzie przyczyną chorób w przyszlości. Z góry dziękuję za odpowiedz,Natalia
sierpień 14th, 2011 o godzinie 19:46
Do Natalii:
Nowo przybyły do domu pies zdominował kota i skutecznie go zastrasza. Kot, który nie czuje się bezpieczny na pewno nie będzie się bawił. Aby naprawić sytuację, należy oddziaływać równocześnie na oba zwierzaki:
- Wyeliminować agresję psa w stosunku do kota i nauczyć go pokojowego współżycia z kotem. Nie jest to bardzo trudne, ale wymaga znajomości psiej psychologii i konsekwencji. Jeśli masz dostęp do kanałów Discovery (kablówka, satelita) – polecam serię “Zaklinacz psów”, gdzie opisane są odpowiednie techniki.
- Kotu należy przywrócić poczucie bezpieczeństwa. Kuweta i miejsce posiłku muszą być niedostępne dla psa, warto zainstalować dla kota wysokie półki i drzewka do wspinania, gdzie czułby się bezpieczny.
Ponieważ konkretne sposoby postępowania są zależne od znajomości wielu szczegółów, zalecałbym konsultację behawiorysty w domu.
Trzymam kciuki za pomyślne rozwiązanie problemów!
wrzesień 9th, 2011 o godzinie 21:37
Witam, mam pięcioletnią kotkę w domu od dwóch lat (wzięta z działek) i właśnie rozważam wzięcie drugiego kota, ale obawiam się problemów. Moja kotka jest bardzo terytorialna i bardzo zazdrosna. Gdy czasem zdarza się, że odwiedza mnie ktoś ze zwierzakiem, moja kicia robi wszystko, by natręt się usunął – fuczy, stroszy sierść i atakuje. Chciałabym wziąć drugiego kota po pierwsze dlatego, że kocham koty i chcę uratować jeszcze jedno kocie życie, po drugie dlatego, że chcę , by moja kotka miała towarzystwo, gdy nie ma mnie w domu, a czasem nie ma mnie długo.
Chciałabym wziąć maleńkiego kocurka (niecałe 3 tygodnie) – wydaje mi się, że fakt, iż jest to takie maleństwo oraz to, że to kocur może pomóc jej zaakceptować nowe towarzystwo. Ale czy na pewno? Proszę o opinie.
listopad 11th, 2011 o godzinie 13:46
Przede wszystkim chcialam podziekowac za bardzo ciekawy artykul.
Jestem wlascicielka 5-miesiecznej kotki rasy ragdoll.
Kotka przesypia praktycznie cale dnie,
ma wielki apetyt i szybko tyje.
W nocy jest bardzo ruchliwa.
Jest bardzo za nami-zawsze tam gdzie my:)
Do tego jest bardzo rozmowna-odpowiada na kazde pytanie
oraz zacheca do wspólnej zabawy przynoszac nam pilki do lózka.
Na jednym z forów internetowych,
poradzono mi,aym wziela do domu drugiego kota,
poniewaz koty zle znosza samotnosc oraz najzwyczajniej sie nudza podczas nieobecnosci wlaciciela w domu.
Po przeczytaniu artykulu mam jednak watpliwosci co do drugiego mruczka…
Przyznam szczerze,ze nie bardzo chcemy drugiego kotka.
Myslelismy raczej,aby przygarnac np.zólwia aby kotka miala towarzystwo…
Bardzo prosze o Pani opinie.
Serdeczne pozdrowienia z pochmurnej Anglii:)
listopad 11th, 2011 o godzinie 22:26
Kasiu, tak jak pisałam wzięcie drugiego kota to zawsze pewne ryzyko bo koty nie są zwierzętami stadnymi i są bardzo zazdrosne o swoje terytorium. Natomiast jeżeli będziecie Państwo poświęcać kotce czas na codzienne,regularne zabawy i stworzycie jej ciekawe, urozmaicone środowisko w domu ( jak dostosować mieszkanie do kocich potrzeb piszę w innym artykule – proszę poszukać w blogu na mojej stronie)kotka nie powinna się nudzić. Jednak ponieważ jest jeszcze kociakiem można spróbować z drugim kotem ,albo psem – żółw raczej nie będzie atrakcyjnym towarzystwem.
Pozdrawiam i życzę powodzenia
listopad 25th, 2011 o godzinie 10:15
Witam mam ogromny problem z moimi kociakami. Mam 2 letnia kotke ktora pzebywa tylko w domu mam dwa pietra wiec duzo miejsca jest starszna indywidualistka. Dostalam drugiego kotka 2 tygodnie temu mysllam ze bedzie dobrze bo on byl kocurem.Pirwszego dnia moja kotka obrazila sie na caly swiat byla niezadowlona z obecnosci kocura. Po 3 dniach zostaja przyjaciolmi ona sie nim opekuje on jej ssa cycka wtuleni sielanka. Dzisiaj rano przezylam szok 6 rano budze sie slyszac przerazliwe jeki schodze na dol a moje koty walcza na smierc i zycie nie moglam ich rozdzielic sama troche oberwalam. Rozdzielilam je strasznie byly napuszone kotka nie dala sie dotknac chcialam je zamknac w dwoch innych pokojach wzielam malego na rece a moja kotka rzucila sie na mnie kaleczac moja noge wydawala przy tym straszliwe jeki!dodam ze kotka jest nie wysterylizowana. Nie wiem co obic obawiam sie zostawiac je same w domu. Nie mam pojecia o co sie poklocily posze o pomoc jak postepowac pozdrawiam
grudzień 17th, 2011 o godzinie 08:26
Miałam dwa koty (jeden adoptowany przez Fundację, drugi ze schroniska) i bardzo się ze sobą zaprzyjaźniły. Niestety dwa tygodnie temu jeden odszedł i jeden z kotów – nieustanny mruczek, “przychlast” i “miziak” został sam. Bardzo się nudził, gdyż nigdy wcześniej nie był sam. Wzięliśmy kilka dni temu nowego kota ze schroniska, który okazał się podobnym mruczkiem. Niestety pierwszy kotek przestał od chwili pojawienia się nowego kota mruczeć i tulić się. Rozumiem, że to z zazdrości? Czy kotek jest na nas obrażony? Czy możemy jakoś temu zaradzić? Staram się obydwojgu okazywać tyle samo zainteresowania, jednakże to niewiele skutkuje. Wcześniej byłam jego ukochaną mamą, odkąd jest nowy kot, przestał reagować już nawet na moje zawołania.
Pozdrawiam.