<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do wpisu: Jak Wygląda Konsultacja</title>
	<atom:link href="http://zoopsycholog.com/konsultacja/jak-wyglada-konsultacja/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://zoopsycholog.com/konsultacja/jak-wyglada-konsultacja</link>
	<description>Masz problem ze zwierzakiem? Kot brudzi w domu i wylizuje sobie sierść, a pies wyje całymi dniami i warczy na gości? Potrzebujesz pomocy specjalisty od psychiki zwierząt - zoopsychologa. Zapraszam!</description>
	<lastBuildDate>Thu, 22 Jul 2010 23:08:17 +0200</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.5</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Przez: Kamil</title>
		<link>http://zoopsycholog.com/konsultacja/jak-wyglada-konsultacja/comment-page-1#comment-443</link>
		<dc:creator>Kamil</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 22 Jul 2010 23:08:17 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zoopsycholog.com/konsultacja/jak-wyglada-konsultacja#comment-443</guid>
		<description>Dodam ze wiczorem przychodzi do kolezanki do luzka, kladzie sie przy kolezance, zasypa i spi tak cala noc. W dzien natomiast, kotka jest bardzo pobudzona, jakby sploszona. Byle gest w jej kierunku ja straszy. Zachowuje sie tak jak wtedy kiedy kota cos baaaaaardzo wystraszy, i jest przez to dziki...Dodam ze oba koty sa z tego samego srodowiska (z tego samego domu). Faktem natomiast jest to ze kotka kolezanki od poczatku wydawala sie bradziej...niesnmiala...mniej odwazna. nie bylo by to problemem gdyby nie to sikanie wszedzie bez reguly jak wyzej juz napisalem.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dodam ze wiczorem przychodzi do kolezanki do luzka, kladzie sie przy kolezance, zasypa i spi tak cala noc. W dzien natomiast, kotka jest bardzo pobudzona, jakby sploszona. Byle gest w jej kierunku ja straszy. Zachowuje sie tak jak wtedy kiedy kota cos baaaaaardzo wystraszy, i jest przez to dziki&#8230;Dodam ze oba koty sa z tego samego srodowiska (z tego samego domu). Faktem natomiast jest to ze kotka kolezanki od poczatku wydawala sie bradziej&#8230;niesnmiala&#8230;mniej odwazna. nie bylo by to problemem gdyby nie to sikanie wszedzie bez reguly jak wyzej juz napisalem.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Kamil</title>
		<link>http://zoopsycholog.com/konsultacja/jak-wyglada-konsultacja/comment-page-1#comment-442</link>
		<dc:creator>Kamil</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 22 Jul 2010 22:54:19 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zoopsycholog.com/konsultacja/jak-wyglada-konsultacja#comment-442</guid>
		<description>Witam!
Mam problem z ktorym nie wiem jak  sobie poradzic. Ja i moja kolezanka i ja przygarnelismy 2 kotki (ok 6 - 7 tyg). Moj kot nie sprawia problemu, nigdy nigdzie nie nasikal poza kuwaeta, nie ma z nim najmniejszych prroblemow, poprostu zloto :) Siostra mojego kota natomiast ktora mieszka u mojej kolezanki to zupelnie inna historia...wydaje sie bardzo niespokojna w porownaniu z bratem, chowa sie pod szafka z byle powodu (byle halas w domu ploszy ja) i problem najwiekszy: posikuje wszedzie, czasem troszke czasem duzo, i do kuwety i na dywan i na luzko i znowu do kuwety....nie mozemy jej wyczuc,...nie widac w tym zadnej zasady, reguly. POMOCY!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam!<br />
Mam problem z ktorym nie wiem jak  sobie poradzic. Ja i moja kolezanka i ja przygarnelismy 2 kotki (ok 6 &#8211; 7 tyg). Moj kot nie sprawia problemu, nigdy nigdzie nie nasikal poza kuwaeta, nie ma z nim najmniejszych prroblemow, poprostu zloto :) Siostra mojego kota natomiast ktora mieszka u mojej kolezanki to zupelnie inna historia&#8230;wydaje sie bardzo niespokojna w porownaniu z bratem, chowa sie pod szafka z byle powodu (byle halas w domu ploszy ja) i problem najwiekszy: posikuje wszedzie, czasem troszke czasem duzo, i do kuwety i na dywan i na luzko i znowu do kuwety&#8230;.nie mozemy jej wyczuc,&#8230;nie widac w tym zadnej zasady, reguly. POMOCY!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Grażyna</title>
		<link>http://zoopsycholog.com/konsultacja/jak-wyglada-konsultacja/comment-page-1#comment-434</link>
		<dc:creator>Grażyna</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 05 Jul 2010 09:47:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zoopsycholog.com/konsultacja/jak-wyglada-konsultacja#comment-434</guid>
		<description>Dzień dobry. W sobotę mój pies( mieszaniec owczarka i husky-iego) ugryzł naszego 15 miesięcznego synka. Ma rankę na twarzy i trochę zadrapań ale cieszymy się,że nie skończyło się gorzej. Psa mamy od 5-ciu lat,wzięliśmy go ze schroniska jak miał 1,5 roku. Wydawało nam się,że go dobrze wychowaliśmy, ma duży ogród do biegania i dużo miłości z naszej strony. Gdy urodził się nasz Szymonek to od samego początku pies spędzał z nim czas. Zawsze się bawili razem,potrafili cały dzień spędzać razem i mimo tego,że czasami synuś szarpnął go za ogon lub sierść- to nigdy pies nie był agresywny. W sobotę rano pies leżał sobie koło mojej nogi a synek jak codzień rano podszedł,żeby się przywitać. Przypuszczam,że musiał niechcący go nadepnąć albo pociągnąć( byłam przy tym i na pewno go nie szarpał)no  i pies się rzucił na synka i ugryzł go w twarz. Oczywiście przeżyliśmy horror i do tej pory ciężko mi się pozbierać(chociaż Synuś już w pełni sił)Policjant kazał nam iść z psem do weterynarza na obserwację(dzisiaj pójdę) ale cały czas zastanawiam się co zrobić z psem? Z jednej strony obawiam się dopuścić psa do dziecka już na zawsze. Ale z drugiej strony przecież jeżeli tego psa zabolało to tylko się chciał obronić.Do tego wydaje mi się,że od czasu upałów pies jest rozdrażniony. Najgorsze jest to,że jak wróciliśmy ze szpitala to synuś pierwsze co zrobił to podbiegł do kojca,żeby się przywitać z jego pieskiem. Nie wiem jak się mam zachować, jak postąpić z psem? Pomimo tego co się stało- to nadal jest nasz pies i nie wyobrażam sobie,żeby go oddać a z drugiej strony boję się o dziecko.Bardzo proszę o radę. Z góry dziękuję
Grażyna</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dzień dobry. W sobotę mój pies( mieszaniec owczarka i husky-iego) ugryzł naszego 15 miesięcznego synka. Ma rankę na twarzy i trochę zadrapań ale cieszymy się,że nie skończyło się gorzej. Psa mamy od 5-ciu lat,wzięliśmy go ze schroniska jak miał 1,5 roku. Wydawało nam się,że go dobrze wychowaliśmy, ma duży ogród do biegania i dużo miłości z naszej strony. Gdy urodził się nasz Szymonek to od samego początku pies spędzał z nim czas. Zawsze się bawili razem,potrafili cały dzień spędzać razem i mimo tego,że czasami synuś szarpnął go za ogon lub sierść- to nigdy pies nie był agresywny. W sobotę rano pies leżał sobie koło mojej nogi a synek jak codzień rano podszedł,żeby się przywitać. Przypuszczam,że musiał niechcący go nadepnąć albo pociągnąć( byłam przy tym i na pewno go nie szarpał)no  i pies się rzucił na synka i ugryzł go w twarz. Oczywiście przeżyliśmy horror i do tej pory ciężko mi się pozbierać(chociaż Synuś już w pełni sił)Policjant kazał nam iść z psem do weterynarza na obserwację(dzisiaj pójdę) ale cały czas zastanawiam się co zrobić z psem? Z jednej strony obawiam się dopuścić psa do dziecka już na zawsze. Ale z drugiej strony przecież jeżeli tego psa zabolało to tylko się chciał obronić.Do tego wydaje mi się,że od czasu upałów pies jest rozdrażniony. Najgorsze jest to,że jak wróciliśmy ze szpitala to synuś pierwsze co zrobił to podbiegł do kojca,żeby się przywitać z jego pieskiem. Nie wiem jak się mam zachować, jak postąpić z psem? Pomimo tego co się stało- to nadal jest nasz pies i nie wyobrażam sobie,żeby go oddać a z drugiej strony boję się o dziecko.Bardzo proszę o radę. Z góry dziękuję<br />
Grażyna</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Marzanna</title>
		<link>http://zoopsycholog.com/konsultacja/jak-wyglada-konsultacja/comment-page-1#comment-407</link>
		<dc:creator>Marzanna</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 06 Jun 2010 18:47:18 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zoopsycholog.com/konsultacja/jak-wyglada-konsultacja#comment-407</guid>
		<description>Witam, od 6-ściu lat mam w domu przygarniętą suczkę - kundelka, jest średnim psem, bardzo przywiąza do wszystkih domowników, w szczególności do mnie. Niedawno podjęliśmy decyzję o zakupie drugiego psa 14-miesięcznej suczki rasy owczarek niemiecki, która będzie stróżowała działki (przechodzi szkolenie w tym kierunku). Psy już miały dwa spotkania, niestety nasza 6-letnia suka wykazuje agresję do nowej np. ja nie mogę młodej suczki prowadzić na smyczy gdyż nasza ją atakuje, jeśli prowadzę naszą &quot;starą&quot; sukę jest z jej strony bez agresji z zachowaniem odpowiedniego dystansu. Docelowo będą musiały żyć razem, przy czym owczarek będzie na dworzu, kundelek w domu, ale ogród jeden. Proszę o poradę, będę wdzięczna.
Pozdrawiam,</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam, od 6-ściu lat mam w domu przygarniętą suczkę &#8211; kundelka, jest średnim psem, bardzo przywiąza do wszystkih domowników, w szczególności do mnie. Niedawno podjęliśmy decyzję o zakupie drugiego psa 14-miesięcznej suczki rasy owczarek niemiecki, która będzie stróżowała działki (przechodzi szkolenie w tym kierunku). Psy już miały dwa spotkania, niestety nasza 6-letnia suka wykazuje agresję do nowej np. ja nie mogę młodej suczki prowadzić na smyczy gdyż nasza ją atakuje, jeśli prowadzę naszą &#8220;starą&#8221; sukę jest z jej strony bez agresji z zachowaniem odpowiedniego dystansu. Docelowo będą musiały żyć razem, przy czym owczarek będzie na dworzu, kundelek w domu, ale ogród jeden. Proszę o poradę, będę wdzięczna.<br />
Pozdrawiam,</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Antonina</title>
		<link>http://zoopsycholog.com/konsultacja/jak-wyglada-konsultacja/comment-page-1#comment-399</link>
		<dc:creator>Antonina</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 31 May 2010 11:20:59 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zoopsycholog.com/konsultacja/jak-wyglada-konsultacja#comment-399</guid>
		<description>Marzeno,
koty bardzo często mają problem z akceptacja nowego domownika na swoim terytorium ( to nie są zwierzęta, które żyją w stadzie)- dla kota który ma już swoje lata i przyzwyczajenia to wielka rewolucja. To nie szkodzi ,ze z Państwa punktu widzenia wygląda ,że kocurek jest &quot; bardzo pozytywnie nastawiony&quot; . Ona na pewno widzi to inaczej- to intruz , który nagle wtargnął ( w dodatku za Państwa zgodą)i zaburzył codzienne rytuały tak ważne dla każdego kota. Są oczywiście sposoby ,żeby ułatwić kotom wzajemne akceptowanie się. Powinny poznawać się ze sobą stopniowo , czasami potrzebują na to dużo czasu, ważne jest też pomnożenie ilości dóbr którymi dysponują ( materialnych , a także uwagi i czasu , którym Państwo im poświecają) ,żeby było jak najmniej powodów do rywalizacji. Bardzo polecam zaproszenie do domu specjalisty - zoopsychologa , który podpowie praktycznie jaki to zrobić,żeby ułatwić kotom koegzystencję.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Marzeno,<br />
koty bardzo często mają problem z akceptacja nowego domownika na swoim terytorium ( to nie są zwierzęta, które żyją w stadzie)- dla kota który ma już swoje lata i przyzwyczajenia to wielka rewolucja. To nie szkodzi ,ze z Państwa punktu widzenia wygląda ,że kocurek jest &#8221; bardzo pozytywnie nastawiony&#8221; . Ona na pewno widzi to inaczej- to intruz , który nagle wtargnął ( w dodatku za Państwa zgodą)i zaburzył codzienne rytuały tak ważne dla każdego kota. Są oczywiście sposoby ,żeby ułatwić kotom wzajemne akceptowanie się. Powinny poznawać się ze sobą stopniowo , czasami potrzebują na to dużo czasu, ważne jest też pomnożenie ilości dóbr którymi dysponują ( materialnych , a także uwagi i czasu , którym Państwo im poświecają) ,żeby było jak najmniej powodów do rywalizacji. Bardzo polecam zaproszenie do domu specjalisty &#8211; zoopsychologa , który podpowie praktycznie jaki to zrobić,żeby ułatwić kotom koegzystencję.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Marzena</title>
		<link>http://zoopsycholog.com/konsultacja/jak-wyglada-konsultacja/comment-page-1#comment-397</link>
		<dc:creator>Marzena</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 30 May 2010 10:51:35 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zoopsycholog.com/konsultacja/jak-wyglada-konsultacja#comment-397</guid>
		<description>Witam, mam wielki problem, z którym kompletnie nie mogę sobie poradzić. Mianowicie mam 11 letnią kotkę, która kompletnie nie akcepuje nowego domownika jakim jest 3miesięczny kocurek. Mieszkam w domu jednorodzinnym, wiec kocica wychodzi na dwór, odkąd mały kocurek u nas zamieszkał kocica w ogóle nie wchodzi do domu, ciągle siedzi na dworze. Kotka jest już stara, nie ma zębów, nie poradzi sobie sama na dworze, jestem załamana. Mały kourek jest do niej nastawiony bardzo pozytywnie chyba myśli, że to jego mama, ale ona jak tylko go widzi, prycha i natychmiast ucieka;/. Bardzo proszę o jakąś podpowiedż, co mam zrobić w tej sytuacji?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam, mam wielki problem, z którym kompletnie nie mogę sobie poradzić. Mianowicie mam 11 letnią kotkę, która kompletnie nie akcepuje nowego domownika jakim jest 3miesięczny kocurek. Mieszkam w domu jednorodzinnym, wiec kocica wychodzi na dwór, odkąd mały kocurek u nas zamieszkał kocica w ogóle nie wchodzi do domu, ciągle siedzi na dworze. Kotka jest już stara, nie ma zębów, nie poradzi sobie sama na dworze, jestem załamana. Mały kourek jest do niej nastawiony bardzo pozytywnie chyba myśli, że to jego mama, ale ona jak tylko go widzi, prycha i natychmiast ucieka;/. Bardzo proszę o jakąś podpowiedż, co mam zrobić w tej sytuacji?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Agnieszka</title>
		<link>http://zoopsycholog.com/konsultacja/jak-wyglada-konsultacja/comment-page-1#comment-394</link>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 28 May 2010 15:20:30 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zoopsycholog.com/konsultacja/jak-wyglada-konsultacja#comment-394</guid>
		<description>A mój kotek niestety...standardowo sika. sika wszędzie i po wszystkim i nie wiem co juz z tym zrobić. ma czysta kuwetę, ma jedzenie. ostatnio nawet kuweta powędrowała w inne miejsce &quot;może stare mu nie pasowało&quot; ?
i ciągle to samo... łózko...podłoga...buty...kanapa...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>A mój kotek niestety&#8230;standardowo sika. sika wszędzie i po wszystkim i nie wiem co juz z tym zrobić. ma czysta kuwetę, ma jedzenie. ostatnio nawet kuweta powędrowała w inne miejsce &#8220;może stare mu nie pasowało&#8221; ?<br />
i ciągle to samo&#8230; łózko&#8230;podłoga&#8230;buty&#8230;kanapa&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Antonina</title>
		<link>http://zoopsycholog.com/konsultacja/jak-wyglada-konsultacja/comment-page-1#comment-362</link>
		<dc:creator>Antonina</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 26 Apr 2010 16:34:17 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zoopsycholog.com/konsultacja/jak-wyglada-konsultacja#comment-362</guid>
		<description>Tak jak pisałam- trzeba przemyslec sprawe -czy znajdą Państwo tyle czasu , aby poświecic go obu zwierzakom ,żadnego nie zaniedbując. Jezeli kot nie poczuje się odsuniety na drugi plan nie powinien miec agresywnych zamiarów w stosunku do nowego domownika choc rywalizacja o Państwa względy jest nieunikniona.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Tak jak pisałam- trzeba przemyslec sprawe -czy znajdą Państwo tyle czasu , aby poświecic go obu zwierzakom ,żadnego nie zaniedbując. Jezeli kot nie poczuje się odsuniety na drugi plan nie powinien miec agresywnych zamiarów w stosunku do nowego domownika choc rywalizacja o Państwa względy jest nieunikniona.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Antonina</title>
		<link>http://zoopsycholog.com/konsultacja/jak-wyglada-konsultacja/comment-page-1#comment-361</link>
		<dc:creator>Antonina</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 26 Apr 2010 16:30:44 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zoopsycholog.com/konsultacja/jak-wyglada-konsultacja#comment-361</guid>
		<description>Malgosiu,
prosze jak najszybciej zaprosic do domu specjalistę - zoopsychologa, który na pewno pomoże w tej sytuacji. Nie wiem , gdzie Pani mieszka - liste zoopsychologów w Polsce znajdzie Pani na stronie Polskiego Stowarzyszenia Zoopsychologów.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Malgosiu,<br />
prosze jak najszybciej zaprosic do domu specjalistę &#8211; zoopsychologa, który na pewno pomoże w tej sytuacji. Nie wiem , gdzie Pani mieszka &#8211; liste zoopsychologów w Polsce znajdzie Pani na stronie Polskiego Stowarzyszenia Zoopsychologów.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Antonina</title>
		<link>http://zoopsycholog.com/konsultacja/jak-wyglada-konsultacja/comment-page-1#comment-359</link>
		<dc:creator>Antonina</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 26 Apr 2010 16:19:18 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zoopsycholog.com/konsultacja/jak-wyglada-konsultacja#comment-359</guid>
		<description>Najlepiej powoli, małymi kroczkami,w etapach, z jednoczesnym nagradzaniem, jeżeli zachowuje sie spokojnie w postaci np.ulubionego smakołyka.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Najlepiej powoli, małymi kroczkami,w etapach, z jednoczesnym nagradzaniem, jeżeli zachowuje sie spokojnie w postaci np.ulubionego smakołyka.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
