<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do wpisu: Koci psycholog o kociej mowie</title>
	<atom:link href="http://zoopsycholog.com/nasze-zwierzeta-i-my/koci-psycholog-o-kociej-mowie/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://zoopsycholog.com/nasze-zwierzeta-i-my/koci-psycholog-o-kociej-mowie</link>
	<description>Masz problem ze zwierzakiem? Kot brudzi w domu i wylizuje sobie sierść, a pies wyje całymi dniami i warczy na gości? Potrzebujesz pomocy specjalisty od psychiki zwierząt - zoopsychologa. Zapraszam!</description>
	<lastBuildDate>Thu, 22 Jul 2010 23:08:17 +0200</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.5</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Przez: Śliwka</title>
		<link>http://zoopsycholog.com/nasze-zwierzeta-i-my/koci-psycholog-o-kociej-mowie/comment-page-1#comment-437</link>
		<dc:creator>Śliwka</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 19 Jul 2010 13:06:26 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zoopsycholog.com/nasze-zwierzeta-i-my/koci-psycholog-o-kociej-mowie#comment-437</guid>
		<description>Nasz kot obsesyjnie wylizuje sobie futro. Potrafi robić to w takim zapamiętaniu, że w wylizywanym miejscu powstaje w futrze dziura, a odsłonięta w ten sposób skóra robi się szorstka i zarasta strupem, który on następnie zrywa przy kolejnych &quot;sesjach&quot; &quot;wygryzania&quot; i drapania futra. Dodam, że kot nie ma zębów, a potrafi wyrwać czy wytrzeć sobie pyszczkiem dziury w futrze. Intensywność &quot;czyszczenia&quot; futra jest taka, że w nocy jego mlaskanio-powarkiwanie budzi mojego męża. 
FurKot zasadniczo wydaje się być bardzo spokojnym zwierzakiem, przyjaznym,i leniwym wielbicielem pieszczot. 
Weterynarz sugeruje,że to może być &quot;alergia pokarmowa&quot;, ale obserwuję jego skórę, i nie widzę &quot;pierwotnych&quot; śladów alergii, które mogłyby powodować swędzenie.Nie ma pasożytów skórnych, nie ma wysypki, zaczerwienień, nic. Tylko kolejne nowe dziury, które na sobie wymymłuje. Dodam, że w miarę możliwości staramy się spędzać z nim czas, głaskać go, zabawiać go zabawkami, ale czasem nawet w trakcie najdzikszej kociej zabawy on nagle rzuca wszystko, i zaczyna wylizywać sobie futerko. Czy to możliwe, aby kot cierpiał na psychozę natręctw? Jak uchronić jego skórę przed auto-napadami czyszczenia? Kot jest regularnie oglądany przez weterynarzy,wszystko wskazuje, że jest zdrowym osobnikiem. Przynajmniej somatycznie. 
Zauważyłam też, że kiciuś chyba w ogóle nie myje sobie pupy. Potrafi zaślinić sobie całe futro, i zgina się w ósemki, aby sięgnąć odległych regionów skóry, ale ani razu jeszcze nie widziałam go czyszczącego sobie ten jeden konkretny punkcik pod ogonkiem...

Przeczytałam dotychczasowe Pani rady, i zaczynam się martwić, że być może on usiłuje zmyć ze swojego futra zapach naszych rąk? Futrzak lubi głaskanie i mizianie, dla drapania po grzbieciku dałby się chyba pokroić. Często usypia w trakcie głaskania na naszych rękach lub na kocyku. 

Proszę o radę, jak pomóc zwierzakowi? Spryskiwać go czymś? a może nas? ;)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nasz kot obsesyjnie wylizuje sobie futro. Potrafi robić to w takim zapamiętaniu, że w wylizywanym miejscu powstaje w futrze dziura, a odsłonięta w ten sposób skóra robi się szorstka i zarasta strupem, który on następnie zrywa przy kolejnych &#8220;sesjach&#8221; &#8220;wygryzania&#8221; i drapania futra. Dodam, że kot nie ma zębów, a potrafi wyrwać czy wytrzeć sobie pyszczkiem dziury w futrze. Intensywność &#8220;czyszczenia&#8221; futra jest taka, że w nocy jego mlaskanio-powarkiwanie budzi mojego męża.<br />
FurKot zasadniczo wydaje się być bardzo spokojnym zwierzakiem, przyjaznym,i leniwym wielbicielem pieszczot.<br />
Weterynarz sugeruje,że to może być &#8220;alergia pokarmowa&#8221;, ale obserwuję jego skórę, i nie widzę &#8220;pierwotnych&#8221; śladów alergii, które mogłyby powodować swędzenie.Nie ma pasożytów skórnych, nie ma wysypki, zaczerwienień, nic. Tylko kolejne nowe dziury, które na sobie wymymłuje. Dodam, że w miarę możliwości staramy się spędzać z nim czas, głaskać go, zabawiać go zabawkami, ale czasem nawet w trakcie najdzikszej kociej zabawy on nagle rzuca wszystko, i zaczyna wylizywać sobie futerko. Czy to możliwe, aby kot cierpiał na psychozę natręctw? Jak uchronić jego skórę przed auto-napadami czyszczenia? Kot jest regularnie oglądany przez weterynarzy,wszystko wskazuje, że jest zdrowym osobnikiem. Przynajmniej somatycznie.<br />
Zauważyłam też, że kiciuś chyba w ogóle nie myje sobie pupy. Potrafi zaślinić sobie całe futro, i zgina się w ósemki, aby sięgnąć odległych regionów skóry, ale ani razu jeszcze nie widziałam go czyszczącego sobie ten jeden konkretny punkcik pod ogonkiem&#8230;</p>
<p>Przeczytałam dotychczasowe Pani rady, i zaczynam się martwić, że być może on usiłuje zmyć ze swojego futra zapach naszych rąk? Futrzak lubi głaskanie i mizianie, dla drapania po grzbieciku dałby się chyba pokroić. Często usypia w trakcie głaskania na naszych rękach lub na kocyku. </p>
<p>Proszę o radę, jak pomóc zwierzakowi? Spryskiwać go czymś? a może nas? ;)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Antonina</title>
		<link>http://zoopsycholog.com/nasze-zwierzeta-i-my/koci-psycholog-o-kociej-mowie/comment-page-1#comment-435</link>
		<dc:creator>Antonina</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 05 Jul 2010 15:52:37 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zoopsycholog.com/nasze-zwierzeta-i-my/koci-psycholog-o-kociej-mowie#comment-435</guid>
		<description>Myśle , że to objaw pozytywny- koty witają się obwąchując swoje pyszczki- więc to forma kociego kontaktu. Oczywiście trzeba obserwować mowę ciała kotki, ale bez zbytnich obaw - opowieści o kotach przegryzających ruszajacą się grdykę śpiącego człowieka to tylko szkodliwy mit. Natomiast przestrzegam przez bawieniem się z kotem przy pomocy kończyn- do zabawy służą zabawki a nie nasze ręce czy nogi - to może prowokowac kota do ataków , gdy widzi ,że idziemy lub coś robimy. Skoro, jak Pani pisze to pierwszy kot w Pani zyciu , zachęcam do poczytania na temat tego wspaniałego zwierzęcia- jego zachowan i potrzeb- jest dostepnych sporo bardzo dobrych poradników o kotach. Na moim blogu znajdzie Pani wskazówki jak przystosować mieszkanie do kocich potrzeb. Powodzenia !</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Myśle , że to objaw pozytywny- koty witają się obwąchując swoje pyszczki- więc to forma kociego kontaktu. Oczywiście trzeba obserwować mowę ciała kotki, ale bez zbytnich obaw &#8211; opowieści o kotach przegryzających ruszajacą się grdykę śpiącego człowieka to tylko szkodliwy mit. Natomiast przestrzegam przez bawieniem się z kotem przy pomocy kończyn- do zabawy służą zabawki a nie nasze ręce czy nogi &#8211; to może prowokowac kota do ataków , gdy widzi ,że idziemy lub coś robimy. Skoro, jak Pani pisze to pierwszy kot w Pani zyciu , zachęcam do poczytania na temat tego wspaniałego zwierzęcia- jego zachowan i potrzeb- jest dostepnych sporo bardzo dobrych poradników o kotach. Na moim blogu znajdzie Pani wskazówki jak przystosować mieszkanie do kocich potrzeb. Powodzenia !</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: KROPLA</title>
		<link>http://zoopsycholog.com/nasze-zwierzeta-i-my/koci-psycholog-o-kociej-mowie/comment-page-1#comment-433</link>
		<dc:creator>KROPLA</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 05 Jul 2010 09:47:16 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zoopsycholog.com/nasze-zwierzeta-i-my/koci-psycholog-o-kociej-mowie#comment-433</guid>
		<description>Witam serdecznie,
Tydzień temu trafiła do mnie 7-tygodniowa koteczka.
Została oddzielona od mamy i pięciorga rodzeństwa.
Była przestraszona i nieufna. Po tygodniu całkiem przyjaźnie się zachowuje, bawi, bryka, daje się głaskać po brzuszku i jest bardzo mądra. Urodziła się na wsi a od pierwszego dnia u nas w mieszkaniu, w bloku pięknie korzysta z kuwety. To jest mój pierwszy kot i mam problemy z rozpoznawaniem jej zachowań.
Mam prośbę o wyjaśnienie. Co oznacza, kiedy Kicia podchodzi blisko do twarzy, do mojego nosa i głośno miauczy a nie mruczy? Czy to agresywne nastawienie czy objaw sympatii? Bo na razie mam lęk, że może chce mi odgryźć nos albo podrapać?

Pozdrawiam serdecznie:),
Agnieszka

Czy to jest pozytywny</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam serdecznie,<br />
Tydzień temu trafiła do mnie 7-tygodniowa koteczka.<br />
Została oddzielona od mamy i pięciorga rodzeństwa.<br />
Była przestraszona i nieufna. Po tygodniu całkiem przyjaźnie się zachowuje, bawi, bryka, daje się głaskać po brzuszku i jest bardzo mądra. Urodziła się na wsi a od pierwszego dnia u nas w mieszkaniu, w bloku pięknie korzysta z kuwety. To jest mój pierwszy kot i mam problemy z rozpoznawaniem jej zachowań.<br />
Mam prośbę o wyjaśnienie. Co oznacza, kiedy Kicia podchodzi blisko do twarzy, do mojego nosa i głośno miauczy a nie mruczy? Czy to agresywne nastawienie czy objaw sympatii? Bo na razie mam lęk, że może chce mi odgryźć nos albo podrapać?</p>
<p>Pozdrawiam serdecznie:),<br />
Agnieszka</p>
<p>Czy to jest pozytywny</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: EMES</title>
		<link>http://zoopsycholog.com/nasze-zwierzeta-i-my/koci-psycholog-o-kociej-mowie/comment-page-1#comment-415</link>
		<dc:creator>EMES</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 16 Jun 2010 19:00:22 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zoopsycholog.com/nasze-zwierzeta-i-my/koci-psycholog-o-kociej-mowie#comment-415</guid>
		<description>Witam serdecznie,mam krótkie pytanie i baaardzo proszę o pomoc, ponieważ już przeszukałem chyba cały internet..mój kot nawet jak ma pełne miski, to czasami miauczy i jedną miskę wkłada na drugą...(łapkami ją tak przesuwa, że wchodzi na drugą). Co to oznacza? bo on przy tym miauczy...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam serdecznie,mam krótkie pytanie i baaardzo proszę o pomoc, ponieważ już przeszukałem chyba cały internet..mój kot nawet jak ma pełne miski, to czasami miauczy i jedną miskę wkłada na drugą&#8230;(łapkami ją tak przesuwa, że wchodzi na drugą). Co to oznacza? bo on przy tym miauczy&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: jojka</title>
		<link>http://zoopsycholog.com/nasze-zwierzeta-i-my/koci-psycholog-o-kociej-mowie/comment-page-1#comment-405</link>
		<dc:creator>jojka</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 05 Jun 2010 19:28:35 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zoopsycholog.com/nasze-zwierzeta-i-my/koci-psycholog-o-kociej-mowie#comment-405</guid>
		<description>Witam! Bardzo proszę o pomoc, bo już nie mam pojęcia co robić... Mam dwa koty, oba wysterylizowane, kota 2 letniego i kotkę 5 letnią. I właśnie z nią mam wielki kłopot. Odkąd pojawiła się na świecie moja córka, kotka zaczęła nam wszędzie sikać- na ściany, na meble, łózko, szafki, po prostu wszędzie! Potrafi załatwić się nawet 3 razy dziennie, nie nadążam ze sprzątaniem:( Nie mam pojęcia jak ją do tego zniechęcić, ale już mam dosyć. Próbowałam psikacze-odstraszacze, failway, ale nic to nie daje. Bardzo proszę o pomoc, bo już nawet rozważam oddanie jej, a dodam, że ma bardzo trudny charakter, i nie sądzę, że znajdę dla niej jakiś dobry dom. Pozdrawiam Ola</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam! Bardzo proszę o pomoc, bo już nie mam pojęcia co robić&#8230; Mam dwa koty, oba wysterylizowane, kota 2 letniego i kotkę 5 letnią. I właśnie z nią mam wielki kłopot. Odkąd pojawiła się na świecie moja córka, kotka zaczęła nam wszędzie sikać- na ściany, na meble, łózko, szafki, po prostu wszędzie! Potrafi załatwić się nawet 3 razy dziennie, nie nadążam ze sprzątaniem:( Nie mam pojęcia jak ją do tego zniechęcić, ale już mam dosyć. Próbowałam psikacze-odstraszacze, failway, ale nic to nie daje. Bardzo proszę o pomoc, bo już nawet rozważam oddanie jej, a dodam, że ma bardzo trudny charakter, i nie sądzę, że znajdę dla niej jakiś dobry dom. Pozdrawiam Ola</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Ewa</title>
		<link>http://zoopsycholog.com/nasze-zwierzeta-i-my/koci-psycholog-o-kociej-mowie/comment-page-1#comment-363</link>
		<dc:creator>Ewa</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 26 Apr 2010 20:50:25 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zoopsycholog.com/nasze-zwierzeta-i-my/koci-psycholog-o-kociej-mowie#comment-363</guid>
		<description>Bardzo dziękuje  Pani za odpowiedż. Wizytę u weterynarza mam wyznaczoną na koniec maja, tak przypadają kolejne szczepienia.Porozmawiam z lekarzem. Dziękuję również za bezpośrednią pomoc, oferowaną przez Panią.Przykro mi bardzo, że nie mogę skorzystać, ale ja nie mieszkam w Polsce,mieszkam w Szwecji. Postaram się tutaj znależć zoopsychologa, bo problem jest poważny, a sami sobie nie poradzimy.Dziękuję jeszcze raz za okazane zainteresowanie, serdecznie pozdrawiam-Ewa.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Bardzo dziękuje  Pani za odpowiedż. Wizytę u weterynarza mam wyznaczoną na koniec maja, tak przypadają kolejne szczepienia.Porozmawiam z lekarzem. Dziękuję również za bezpośrednią pomoc, oferowaną przez Panią.Przykro mi bardzo, że nie mogę skorzystać, ale ja nie mieszkam w Polsce,mieszkam w Szwecji. Postaram się tutaj znależć zoopsychologa, bo problem jest poważny, a sami sobie nie poradzimy.Dziękuję jeszcze raz za okazane zainteresowanie, serdecznie pozdrawiam-Ewa.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Antonina</title>
		<link>http://zoopsycholog.com/nasze-zwierzeta-i-my/koci-psycholog-o-kociej-mowie/comment-page-1#comment-360</link>
		<dc:creator>Antonina</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 26 Apr 2010 16:27:36 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zoopsycholog.com/nasze-zwierzeta-i-my/koci-psycholog-o-kociej-mowie#comment-360</guid>
		<description>Ewo,
Przede wszystkim zbadałabym kota u lekarza weterynarii- takie zachowanie moze czasem wskazywac na przyczyny zdrowotne . Dopiero po ich wykluczeniu można zajać sie szukaniem innych przyczyn - na pewno kot ma jakis powód ,ze zachowuje się w ten sposób. Najlepiej byłoby , aby zaprosiła  Pani do domu zoopsychologa- jeżeli mieszka Pani w Warszawie oferuje oczywiscie swoją pomoc.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ewo,<br />
Przede wszystkim zbadałabym kota u lekarza weterynarii- takie zachowanie moze czasem wskazywac na przyczyny zdrowotne . Dopiero po ich wykluczeniu można zajać sie szukaniem innych przyczyn &#8211; na pewno kot ma jakis powód ,ze zachowuje się w ten sposób. Najlepiej byłoby , aby zaprosiła  Pani do domu zoopsychologa- jeżeli mieszka Pani w Warszawie oferuje oczywiscie swoją pomoc.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Ewa</title>
		<link>http://zoopsycholog.com/nasze-zwierzeta-i-my/koci-psycholog-o-kociej-mowie/comment-page-1#comment-338</link>
		<dc:creator>Ewa</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 22 Apr 2010 18:17:18 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zoopsycholog.com/nasze-zwierzeta-i-my/koci-psycholog-o-kociej-mowie#comment-338</guid>
		<description>Witam Panią,bardzo proszę o radę!Mamy dwa koty,norweskie leśne z jednego miotu.Właśnie na dniach skończą 4 lata,w siódmym miesiącu życia zostały wysterylizowane.Nie wychodzą na zewnątrz,przebywają w domu,są pod stałą opieką weterynarza tzn.badania,szczepienia.To nie są koty rodowodowe,ale bardzo o nie dbamy.Z jednym mamy problem od dłuższego czasu,przestał załatwiać się do kuwety tzn.sika w kuwetę a kupkę załatwia pod drzwiami.Cizie od początku mają jedną kuwetę,może to był nasz błąd,może trzeba było postawić dwie.Ale to nasze pierwsze zwierzęta,mieliśmy za mało wiedzy.Kilka miesięcy temu postawiłam drugą kuwetę,ale to nic nie dało,ciziuś dalej załatwia się pod drzwiami.Przed zrobieniem głośno miauczy,wtedy wcześniej zanosiłam go do kuwety i czekałam,aż się załatwi.Teraz z tej kuwety ucieka,a nie chcę stosować przymusu,bo kicie są bardzo łagodne,nie są agresywne w stosunku do nas,domowników czy obcych.Bardzo kochamy nasze koty,traktujemy jak członków rodziny i zależy nam bardzo na pomocy Salcikowi[drugi Rudy].Bardzo proszę o Pani opinię.Dziękuję i pozdrawiam.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam Panią,bardzo proszę o radę!Mamy dwa koty,norweskie leśne z jednego miotu.Właśnie na dniach skończą 4 lata,w siódmym miesiącu życia zostały wysterylizowane.Nie wychodzą na zewnątrz,przebywają w domu,są pod stałą opieką weterynarza tzn.badania,szczepienia.To nie są koty rodowodowe,ale bardzo o nie dbamy.Z jednym mamy problem od dłuższego czasu,przestał załatwiać się do kuwety tzn.sika w kuwetę a kupkę załatwia pod drzwiami.Cizie od początku mają jedną kuwetę,może to był nasz błąd,może trzeba było postawić dwie.Ale to nasze pierwsze zwierzęta,mieliśmy za mało wiedzy.Kilka miesięcy temu postawiłam drugą kuwetę,ale to nic nie dało,ciziuś dalej załatwia się pod drzwiami.Przed zrobieniem głośno miauczy,wtedy wcześniej zanosiłam go do kuwety i czekałam,aż się załatwi.Teraz z tej kuwety ucieka,a nie chcę stosować przymusu,bo kicie są bardzo łagodne,nie są agresywne w stosunku do nas,domowników czy obcych.Bardzo kochamy nasze koty,traktujemy jak członków rodziny i zależy nam bardzo na pomocy Salcikowi[drugi Rudy].Bardzo proszę o Pani opinię.Dziękuję i pozdrawiam.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Antonina</title>
		<link>http://zoopsycholog.com/nasze-zwierzeta-i-my/koci-psycholog-o-kociej-mowie/comment-page-1#comment-277</link>
		<dc:creator>Antonina</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 04 Feb 2010 09:50:16 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zoopsycholog.com/nasze-zwierzeta-i-my/koci-psycholog-o-kociej-mowie#comment-277</guid>
		<description>Sugeruje jednak jak njaszybsze dokładne przebadanie kota u lekarza weterynarii.Zwłaszcza dobrze byłoby zbadać tarczycę. Takie zachowanie może mieć podłoze chorobowe zwłaszcza jezeli wystapiło nagle i utrzymuje się a kotka ma już swoje lata.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Sugeruje jednak jak njaszybsze dokładne przebadanie kota u lekarza weterynarii.Zwłaszcza dobrze byłoby zbadać tarczycę. Takie zachowanie może mieć podłoze chorobowe zwłaszcza jezeli wystapiło nagle i utrzymuje się a kotka ma już swoje lata.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Majka</title>
		<link>http://zoopsycholog.com/nasze-zwierzeta-i-my/koci-psycholog-o-kociej-mowie/comment-page-1#comment-276</link>
		<dc:creator>Majka</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 03 Feb 2010 19:52:35 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zoopsycholog.com/nasze-zwierzeta-i-my/koci-psycholog-o-kociej-mowie#comment-276</guid>
		<description>Bardzo proszę o pomoc! Moja kotka ma 15 lat,nie jest wysterylizowana. Przyjmuje zastrzyki hormonalne. Od trzech miesięcy wydaje takie odgłosy jak podczas ruji. Jak tylko wszyscy położą się spać ona zaczyna bardzo głośno miauczeć. Przestaje dopiero nad ranem, kiedy wstajemy...Nie wiemy już co mamy robić, wszystkie dotychczasowe sposoby zawiodły...Kotka wygląda na zdrową, chętnie się bawi i dużo je.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Bardzo proszę o pomoc! Moja kotka ma 15 lat,nie jest wysterylizowana. Przyjmuje zastrzyki hormonalne. Od trzech miesięcy wydaje takie odgłosy jak podczas ruji. Jak tylko wszyscy położą się spać ona zaczyna bardzo głośno miauczeć. Przestaje dopiero nad ranem, kiedy wstajemy&#8230;Nie wiemy już co mamy robić, wszystkie dotychczasowe sposoby zawiodły&#8230;Kotka wygląda na zdrową, chętnie się bawi i dużo je.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
