Psie strachy

W kategorii Nasze zwierzęta i my, dodany czerwiec 23rd, 2008

Na jednej z ostatnich wizyt u jednego z moich zwierzęcych pacjentów wychodziłam z właścicielką i jej psem na spacer (problem do którego zostałam wezwana dotyczył zachowań psa podczas spaceru). Poszłam z psem pierwsza, bo właścicielka zatrzymała się jeszcze chwilę , aby zamknąć mieszkanie i podeszłam do schodów. Wtedy pies rozpłaszczył się i odmówił zrobienia  kroku naprzód. Zrozumiałam, że panicznie boi się zejścia po schodach i szybko poszłam do windy. W czasie robienia wywiadu pytałam czy i czego pies się boi i nie usłyszałam nic o lęku przed schodami. Pomyslałam więc, że dla właścicielki zwierzaka ten jego lęk był już tak oczywisty i zaakceptowany, że zapomniała o nim wspomnieć.  Chociaż psy tak jak wszystkie żywe istoty zawsze odczuwały strach , który z punktu widzenia szans na przetrwanie jest zjawiskiem korzystnym, obecne czasy i warunki w jakich przyszło psom żyć coraz częściej powodują, że strach przybiera formę lęku a więc czegoś patologicznego.Lista psich lęków jest długa i stale się powiększa bo przecież pies , który dzieli z nami życie w dużym mieście pełnym rozmaitych “niepsich” bodźców ( hałas, nowe, dziwne  zapachy, nowe sytuacje) , często na długie godziny zostawiany sam w mieszkaniu , pozbawiony towarzystwa i  psich atrakcji, a także bardzo mocno reagujący na wszechobecny stres i pośpiech  swoich opiekunów często traci równowagę psychiczną i zaczyna odczuwać lęk. Z niektórymi lękami jakoś da się żyć poprzez unikanie sytuacji wywołujących taką reakcję. Jeżeli pies boi się schodów wsiadamy do windy lub bierzemy go na ręcę, jeżeli boi się ludzi w mundurach , skręcamy w bok na widok policjanta lub listonosza. Jednak nie zawsze jest to proste i są lęki , które zatruwają na stałe życie psu i opiekunowi a bodźców , które je powodują już nie da się łatwo uniknąć. Często paniczny lęk przed letnimi burzami czy wybuchami fajerwerków na Nowy Rok, lęk przed spotkaniem z innymi psami czy dziećmi lub mężczyznami , samochodami czy nawet w efekcie w ogóle lęk przed wychodzeniem na dwór to już prawdziwe problemy. Powodują one nie tylko znaczne obniżenie jakości życia psa , a w efekcie poważne zaburzenia jego  zachowania ( agresja lękowa !) i stanu zdrowia,  ale także  wielkie zmartwienie dla opiekuna, z którym często nie umie sobie sam poradzić. Przyczyną zachowań lękowych u psa może być brak socjalizacji w wieku szczenięcym , traumatyczne doświadczenia dotychczasowego życia lub także wrodzona,lękowa osobowość.Opiekun często w najlepszej wierze pogłębia problem pocieszając zalęknionego psa  co tylko utwierdza go w mniemaniu, że naprawdę jest się czego bać i nagradza jego nieprawidłową reakcję. Nie trzeba chyba dodawać , że karanie psa za zachowania lękowe to juz prawdziwa katastrofa -  pies , u którego przerażenie wywoływał dotąd szelast torebki czy perspektywa jazdy metrem skarcony za to zacznie się dodatkowo bać swojego opiekuna.

Terapia psich lęków nie należy do prostych , zwłaszcza , gdy problem zdążył się utrwalić.Wymaga czasu i cierpliwości ALE PRZY POMOCY SPECJALISTY JEST MOŻLIWA.Naprawdę warto ją podjąć by poprawić życie swojemu psu i … sobie.

(4) Komentarze w “Psie strachy”

  1. Basiek Napisał/a:

    Witam serdecznie,
    wspaniały artykuł! Bardzo mi się spodobał!

  2. jotembi Napisał/a:

    witam, wielkie dzięki za ten tekst! jednym z moich domowników jest bardzo kochany pies-znajda, który autentycznie boi się wychodzić na spacer, w każdym razie w dzień
    miałam w swoim życiu kilkanaście psów, w większości znajd i schroniskowców – z początku bywały wystraszone, ale po paru miesiącach odzyskiwały równowagę psychiczną… a ten nie, w domu jest ok, a poza domem śmiertelnie przerażony wszystkim
    fajnie że istnieją fachowcy którzy mogą pomóc – chyba zostaniemy pacjentami Pani Doktor :)

  3. Agnieszka Napisał/a:

    MÓJ PIES BARDZO BOI SIE SMYCZY I NIE CHCE WOGÓLE NA NIEJ CHODZIC, ANI NAWET NA NIA PATRZEC.
    WZIEŁAM GO ZE SCHRONISKA I PODEJRZEWAM, ZE BYŁ BITY,
    BOI SIE TEZ GWAŁTOWNYCH RUCHÓW.
    REAGUJE UCIECZKA,KŁADZIE SIE NA ZIEMI,CZOŁGA.
    MARTWI MNIE RÓWNIEŻ PODGRYZANIE RĄK.
    PROSZE O RADE, I POMOC JAK Z NIM POSTĘPOWAĆ.
    Z GÓRY DZIĘKUJĘ.
    AGNIESZKA

  4. Antonina Napisał/a:

    Agnieszko,
    namawiam na jak najszybszy kontakt ze specjalistą- jeżeli jest Pani z Warszawy zachecam do spotkania ze mną,jeżeli nie proszę zajrzeć na stronę Polskiego Stowarzyszenia Zoopsychologów do swojego regionu. Gdyby sie okazało ,ze nie ma nikogo w Pani regionie prosze o kontakt e-mailowy.

Dodaj Komentarz