Widziane kocim nosem

W kategorii KOCI PUNKT WIDZENIA, dodany lipiec 20th, 2010

koci nosNigdy nie zrozumiemy do końca co i jak czują nosy zwierząt. Wiemy tylko, że dla nich zmysł węchu ma kolosalnie większe znaczenie w postrzeganiu świata niż dla nas ludzi.
Warto jednak zatrzymać się nad tą kwestią i spróbować sobie wyobrazić jak może wyglądać świat widziany nosem kota.
Pierwsza rzecz – miły i nieprzyjemny zapach znaczy zupełnie co innego dla człowieka i dla kota. Nasze zapachy np. zapach kosmetyków, chemicznych środków czyszczących czy odświeżających a nawet niektórych pokarmów ( np. owoców cytrusowych) może być dla kota odrażający. Z kolei zapach własnych odchodów jest dla kota tym, co daje mu poczucie pewności i bezpieczeństwa na jego terytorium a dla opiekuna jest nieznośnym smrodem.
Kot widzi świat zaczynając od wąchania go. Nie myślę tu o wywąchiwaniu ofiary czy zapachu pysznego posiłku, gdy otwiera się lodówka. To nie budzi chyba żadnej wątpliwości, że kot , jako drapieżnik posługuje się węchem przy polowaniu. Warto jednak wiedzieć, że koty słyną z komunikacji chemicznej – używają do tego feromonów, substancji, które wydziela każdy osobnik i które pełnią bardzo ważne role w kocim życiu. Informują o stanie gotowości seksualnej , zaznaczaniu obecności na danym terytorium – własnej lub intruza, o tym w jakim dany osobnik jest nastroju .
Kot posiada specjalny narząd, będący receptorem feromonów. Narząd ten zwany organem Jacobsona znajduje się wewnątrz jamy nosowej po obu przegrodach nosa – używając go koty unoszą górną wargę w charakterystycznym grymasie Flehmen. Dzięki temu kot może smakować zapach lub wąchać smak. Jest to dodatkowy narząd węchu, który będąc połączony bezpośrednio z odpowiednimi ośrodkami w mózgu bezpośrednio zamienia lotne sygnały zapachowe na odpowiednia reakcję organizmu .
Oczywiście to , że kot nie wykastrowany będzie znaczył swój teren ,a kotka będąca w rui pozostawia wonne bilety dla zainteresowanych samców jest oczywiste – aby tego uniknąć poddajemy koty kastracji Zostawmy tu więc temat wywąchiwania feromonów gotowości seksualnej – ta sfera życia dla kotów, które żyją w naszych domach, najczęściej , poprzez kastrację, została odsunięta. Ważne jest jednak ,aby każdy kto żyje w bliskim, domowym związku z kotem zdawał sobie sprawę jak ważne jest dla niego to co wywąchał.
Jeżeli wprowadzamy do domu nowe zwierzę, zwłaszcza kolejnego kota , aby złagodzić związane z tym emocje po obu stronach zacząć trzeba od wymiany zapachów obu osobników. Można to zrobić najprościej wymieniając pokoje w których koty pozostają w izolacji, lub naprzemiennie je gładząc. Zapach można też zebrać przy pomocy materiału zwłaszcza w okolicy policzków i brody jednego osobnika i przenieść na drugiego kota. Dopiero po takiej prezentacji można koty sobie pokazać. Takie działania prewencyjne są wskazane także , gdy jeden kot wraca od weterynarza , czy z wystawy – przynosząc na sobie nowy zapach – może się wydać drugiemu kotu, który pozostał w domu kimś zupełnie obcym.
Ważne jest, aby zdawać sobie sprawę, że koty mogą postrzegać pojawienie się samego nowego, niepokojącego zapachu jak wtargnięcie na ich terytorium intruza . Zapach , który przynieśliśmy na butach, torbach czy oponach roweru, który dochodzi z klatki schodowej gdzie przebywał inny zwierzak i zostawił swój ślad zapachowy , lub mocz pozostawiony przez sąsiedzkie koty w ogródku lub na zewnętrznych parapetach okien domu może wprawić naszego kota w panikę. Nagle zauważamy z przerażeniem, ze nasz spokojny dotąd kot zrobił się agresywny i zaczyna atakować nawet nas, a w najbardziej nieoczekiwanych miejscach pojawiają się ślady lub nawet kałuże moczu i czasem nawet kał. My nie widzimy żadnego niebezpieczeństwa, ale kot je wywąchał. Zapach kocich odchodów przyprawia nas o mdłości a kot ,dzięki takim zachowaniom próbuje przywrócić porządek w swoich, jego zdaniem zagrożonych, granicach. Posądzamy go, jakże niesłusznie, o złośliwość i często karzemy , co powoduje, że objawy nasilają się – oto zaniepokojony kot ma jeszcze kolejny powód do strachu ,co powoduje ,że widzi jeszcze większą potrzebę uspokojenia się roztoczeniem własnego zapachu.
Zapach, który kot pozostawia jest wstrętny tylko dla nas, dlatego pozbawione logiki jest jeżeli uważamy, że kot chce nas ukarać załatwiając się na podłogę – to typowe przypisywanie kotu pobudek ludzkich. Z punktu widzenia kota to tylko próba poradzenia sobie po kociemu ze niepokojącym światem , a nie ma dla niego nic bardziej uspokajającego niż „mój własny, niepowtarzalny zapach”
Także wtedy, gdy kot odczuwa lęk związany z rozłąka z opiekunem lub jego stosunki z człowiekiem nie układają się, z kociego punktu widzenia harmonijnie (kot czuje się zaniedbany lub przeciwnie czuje się osaczony ludzką nadmierną obecnością jego życiu, bądź odczuwa lek przed opiekunem) lub czuje się chory może zacząć porozumiewać się ze swoim człowiekiem w koci sposób pozostawiając swój ślad zapachowy tam, gdzie czuje zapach opiekuna ( pościel , rzeczy osobiste) . I znów nie ma złośliwości w tym ,że kot nasikał na łóżko czy do butów jest to natomiast bardzo ważny sygnał , że kot chce przekazać, że coś w jego życiu idzie nie tak i żaden odpowiedzialny opiekun nie powinien go lekceważyć.
Jestem przekonana ,ze jest jeszcze wiele innych obszarów kociego postrzegania świata do których dociera on przez węch i , ze dla nas, ludzi pozostaną one niedostępne.
Warto jednak przynajmniej to,co wiemy wykorzystać do lepszego zrozumienia KOCIEGO PUNKTU WIDZENIA.

(2) Komentarze w “Widziane kocim nosem”

  1. Joasia Napisał/a:

    Witam,czy 3letni kotek domowy(nie wychodzący na dwór) przyzwyczai się do pobytu na wsi???proszę o odp.pozdrawiam

  2. Karolina Napisał/a:

    Witam,
    mam pewien problem z kotami. Starsza, 3 letnia kotka (wysterylizowana) oraz 7 miesięczny kocur, wykastrowany wczoraj. Do tej pory koty dogadywały się bez problemu, starsza opiekowała się młodym gdy ten jeszcze był malutki i niewinny. Problem pojawił się wczoraj po przywiezieniu młodego od weterynarza po kastracji. Starsza zachowuje się jakby pierwszy raz na oczy widziała młodego. Warczy, prycham, ucieka od niego. Młody nie rozumie o co jej chodzi…czy to jest normalne? Myślałam, że do rana jej przejdzie ale sytuacja trwa nadal. Jak jej się uda to podchodzi do młodego od tyłu i próbuje go obwąchiwać. Potem ucieka i dalej warczy, prycha i syczy…
    Proszę o pomoc, szukałam odpowiedzi w internecie ale nic nie znalazłam. dziekuję

Dodaj Komentarz